Przemyślenia dyslektyka, trenera, publicysty własnej wersji świata.

Przemyślenia dyslektyka, trenera codzienności, publicysty własnej wersji świata.

Dziś kilka słów o: sukcesie, pieniądzach, wyjątkowości i cnotach, takich jak praca i wytrwałość. Zapraszam do lektury.
Ostatnio, przykuło moją uwagę nachalne wmawianie ludziom kilku kwestii:
– że każdy jest najlepszy,
– że każdy jest wyjątkowy,
– że sukces jest dla każdego tak samo dostępny.
Dla mnie, w dużej mierze, to nieprawdziwe banały, a wręcz kłamstwa.
Przecież każdy z nas startuje z innego poziomu zasobów.

I tu pojawia się. Sukces.
Wszędzie szumnie okrzykiwany sukces.

No właśnie, sukces, czym on jest ?

W mojej opinii, miarą sukcesu jest poziom mojego szczęścia.
Dla przykładu: nie każdy kto jeździ samochodem za 500 tys. jest szczęśliwy, tak jak nie każdy mający kochającą rodzinę i zdrowe dzieci jest zadowolony z życia.
Postrzeganie sukcesu zawsze powinno wynikać z Ciebie i nie musi on być wcale zbieżny z pojęciem sukcesu innych.

W moim odczuciu, bo o takim piszę nie jest on szawsze zbieżny z ilością i jakością materialnych rzeczy jakie posiadasz.

Jeżeli jesteś słabego zdrowia mentalnego i jesteś przekonany o swojej wyjątkowości, nie czytaj dalej.
Niestety znacząca większość z nas (doskonale to obrazuje rozkład Gaussa) jest przeciętna. I nie mam poczucia, żebym w jakimś znaczącym stopniu od tego odbiegał.

Moje podejście w związku z powyższym jest następujące: “… tylko systematyczna praca może sprawić, że będziemy wyjątkowi i wielcy”.
Przekonanie to wynika z mojego doświadczenia. Nie musisz się z nim zgadzać, ale możesz.
Kolejną rzeczą jest to, że niestety wiele osób nadal powtarza:
iż samo myślenie o naszych celach, marzeniach i np. wizualizowanie ich, sprawi, że w magiczny sposób się one spełnią i tu uwaga… to niestety też bzdura.
Polecam cofnąć się kilka linijek wyżej i spojrzeć, co się najlepiej sprawdza w byciu wyjątkowym, wielkim i przy osiąganiu celów.
Warto też dodać do tego równania, którego efektem ma być trwały „sukces”, słowo klucz czyli “wytrwałość”.
Ostatnią rzeczą, o której chcę dziś wspomnieć, są wypowiedzi ludzi, którzy swój kapitał budują na nienawiści do osób np. zajmujących się rozwojem osobistym i coachingiem.
W pewnych kwestiach się z nimi zgadzam (kilka zagadnień powyżej).
Natomiast większość z tych ludzi generalizuje, wrzucając wszystkich do jednego worka. Możemy się z kimś nie zgadzać, ale nie narzucajmy i nie dzielmy się nienawiścią.
Niemniej elementarna kultura wymaga, tego, aby nawet krytyka nie była prostacka.

Szanujmy Siebie i Innych.
Weźmy na warsztat przykład najbardziej prozaiczny z życia codziennego:
jeżeli ekspedientka w sklepie specjalnie źle wyda Nam resztę, to nie znaczy, że każda osoba pracująca w każdym sklepie jest oszustem.
Nie należy generalizować.
Następną bolączką jest to, iż wielu z ludzi obrażających m.in. tę profesję (czy jakąkolwiek inną), nie miało do czynienia z praktycznymi narzędziami wykorzystywanymi w pracy np. trenera, coach-a, szeroko wykorzystywanymi np. w biznesie.
Co gorsza i nie pokusiło się, aby je w jakikolwiek sposób sprawdzić.
A wypowiada się o braku ich skuteczności. Głoszenie takich bezpodstawnych opinii jest tak samo szkodliwe jak wmawianie ludziom, iż można osiągnąć trwałe rezultaty, bez włożenia wysiłku.

Dziękuję, że poświęciłeś kawałek swojego życia na przeczytanie kolejnej porcji moich przemyśleń.

Powiedz mi: co Ty o tym sądzisz?
Pozdrawiam,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s